Astronarusa
  • OBSERWATORIUM
    • AKTUALNOŚCI
    • HISTORIA
    • NIEBO
  • OFERTA
    • POKAZY NIEBA
    • WARSZTATY
    • WYKŁADY
  • DLA MEDIÓW
  • Regulamin
  • Obserwacje gwiazd
Sign In

Teleskop znalazł swój dom

 

tytul

Galaktyka Trójkąta na zdjęciu z Obserwatorium w Narusie

 

Dla większości z nas miliony i miliardy są tak samo astronomicznie wielkimi liczbami. Różnica miliona, czy miliarda kilometrów ma dla nas niewielkie praktyczne znaczenie. Przy tej skali odległości, równie dobrze możemy planować podróż do najbliższych galaktyk, które znajdują się biliardy kilometrów stąd. Dla lepszego wyobrażenia, przeliczamy duże liczby na mniej abstrakcyjne jednostki czasu, gdzie milion sekund to około 12 dni, a miliard sekund to już około 32 lata. Teraz to jest namacalna i uderzająca różnica!  W astrofotografii taką przepaść poczujemy, gdy porównamy zdjęcia galaktyk naświetlane przez sekundę i przez godzinę.

Obok przykładowe zdjęcie z naszego obserwatorium, wykonane w ostatnią pogodną noc.  Dopiero po godzinie naświetlania, najjaśniejsze centralne obszary galaktyki przebijają przez  szum kamery. Pojawiają się delikatne struktury ramion spiralnych, oraz ciemniejsze obszary międzygwiezdnego pyłu. Godzina naświetlania jednego zdjęcia wymaga bardzo dużej precyzji w pracy teleskopu. Dlatego w Narusie powstaje kompletna infrastruktura obserwatorium z przesuwaną zabudową teleskopu w technologii roll-off. Głowica teleskopu, która odpowiada za prowadzenie teleskopu za niebem zostanie stale umieszczona na słupie w centralnym punkcie zabudowy. W pogodną noc, po odsunięciu drewnianego budynku, jest od razu gotowa do pracy bez potrzeby czasochłonnej kalibracji. W przypadku kiepskiej pogody i ryzyka deszczu, to, co najcenniejsze dla obserwacji zabezpieczone jest pod dachem. 

Meteor na tle zorzy!

 

tytul

Ślad meteoru na tle zorzy po złożeniu kilkunastu klatek nagrania

Druga noc z zorzą polarną nad Polską nieco rozczarowała, biorąc pod uwagę oczekiwania po najsilniejszym rozbłysku na Słońcu w całym 2025 roku. Po początkowym szaleństwie, nasze kamery pokazywały  słabnącą zorzę, która nie robiła już takiego wrażenia jak dzień wcześniej. Nagle,  za sprawą nieoczekiwanego gościa, zainteresowanie zorzą znów wzrosło do najwyższych poziomów. 

Od 12 listopada do Ziemi docierały ze Słońca kolejne porcje naładowanych czastek. Powstały po  serii wybuchów, związanych z jednym obszarem aktywnym. Seria przyniosła trzy znaczące uderzenia w Ziemię, a najsilniejsze okazało się pierwsze z nich, pochodzące z pierwszego rozbłysku klasy X od czerwca 2025 roku. Podbiło indekst zaburzeń ziemskiego pola magnetycznego do wartości Kp=8,7. Po 2005 roku tylko dwa razy wystąpiły na Ziemi bardziej sprzyjające okoliczności dla rozwoju zorzy, a według prognoz najmocniejszy strumień miał dopiero nadejść. Jednak od tego momentu burza zaczęła w zasadzie już tylko słabnać. Rzeczywistość rozminęła się z oczekiwaniami, gdy już w pobliżu Ziemi,  gęstość i składowe pola magnetycznego najsilniejszego strumienia odbiły w zakresy, gdzie magnetosfera skutecznie blokuje wnikanie naładowanych cząstek w naszą atmosferę. Mimo ogromnego potencjału, następowało stopniowe wygaszanie aktywności zorzowej. Poza epizodem z drugiej połowy nocy z 12 na 13 listopada, gdy rozwinęła się burza klasy G3, mogliśmy zapomnieć o obserwacji zorzy nad Polską. 

Więcej…

Zorzowy spektakl na niebie

 

 deorbitacja

 Zatańczyła dla nas nad Narusą! Jest, mamy to!

Zorza polarna to zjawisko dla którego wiele osób jest gotowych udać się na daleką północ, a tam ona po prostu pochłania człowieka. Pozostaje nam maluczkim wobec wielkiego przedstawienia niebios, albo stać jak zahipnotyzowani wśród srogiej zimy, albo dać się prowadzić w kolorowym tańcu. Długo wyczekiwana w Polsce w takiej intensywności, dotarła na naszą północ, do Narusy, w drugiej połowie nocy Sprostała z nawiązką największym oczekiwaniom!  Spektakl, który trudno nawet opisać, wielki spektakl na niebie Kopernika!

Mieliśmy nosa, żeby skierować nasze kamery ciągłego monitoringu bardziej na północ, chociaż odradzano, bo Bałtyk, bo Królewiec to fatalne miejsca dla poszukiwaczy meteorytów. Kamień kosmiczny, którego też czekamy, lepiej niech poleci w przeciwnym kierunku, spadnie na dostępny i przede wszystkim stały grunt. W Narusa Leśna Przystań wszystko się udaje, wszystko sprzyja i wszystko cieszy!

Gwiazdy spadają w listopadzie

 

 deorbitacja

 

W Narusie potrafimy zamienić zwykły jesienny deszcz... w deszcz meteorów! I dzieci się nie nudzą, chociaż postawione przed nimi zadania mają duży potencjał naukowy. Meteorytyka, czyli dziedzina, która zajmuje się najdrobniejszymi ciałami Układu Słonecznego była tematem kolejnych zajęć w trakcie szkolnego turnusu. Dzieci miały do swojej dyspozycji najciekawsze, archiwalne nagrania z ciągłego monitoringu nieba z 4 godzin pracy jednej z naszych kamer. Na nagraniach automatyczny system rozpoznał 29 meteorów, oraz wiele przelatujących "robali". Pierwszym zadaniem było odsianie meteorów od robali, ptaków, a nawet dziwnych chmur! Grupa wykonała całą pracę wzorowo.  Potem wybraliśmy razem najlepsze klatki, z naszym zdaniem najładniej złapanym momentem przelotu każdego z 29 kosmicznych okruchów. Każdy dostał swoją spadającą gwiazdę, a my wiemy znacznie więcej o pracy naszych kamer.

Projekt “Śladami Kopernika” jest realizowany w ramach programu pn. „Odkrywcy” na rok 2025 ustanowionego przez Ministra Edukacji Narodowej.

Pod Księżycem Narusy

 deorbitacja

 

Jasny Księżyc, wiszący nisko nad drzewami, rozświetla ciemne noce Narusy.  Roztacza niezwykłą aurę, która idealnie pasuje do naszej magicznej ostoi.  Zapragnęliśmy, aby chociaż część księżycowego uroku została z nami na zawsze.  Dlatego wśród naszych drzew wisi ogromna, wierna kopia Srebrnego Globu, z precyzyjnie przeniesionymi szczegółami, jak księżycowe kratery, góry, oraz ciemne plamy zwane morzami i oceanami. Skąd to wiemy? Ponieważ w naszym obserwatorium regularnie podziwiamy ten prawdziwy Księżyc przez najlepsze teleskopy i uwieczniamy jego szczegóły na fotografiach.  Dzisiaj chcielibyśmy przybliżyć chyba najpiękniejszy fragment księżycowego krajobrazu - a na pewno taki z którego możemy być dumni jako Polacy - zwłaszcza tutaj na Warmii i we Fromborku. Na szczegółowym zdjęciu prezentuje się wybitny krater Kopernik, nazwany na cześć wybitnego Astronoma. Skąpany w pełnym Słońcu, otoczony zespołem odchodzących od niego promieni, które można rozróżnić nawet gołym okiem na tle rozległych, ciemnych przestrzeni Oceanu Burz (Oceanus Procellarum). To efekt uderzenia dużej kosmicznej bryły o powierzchnię Księżyca, które miało miejsce około miliarda lat temu. Uczeni mawiają, że od tego wydarzenia rozpoczęła się w historii geologicznej Księżyca epoka kopernikańska.

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • OBSERWATORIUM
    • AKTUALNOŚCI
    • HISTORIA
    • NIEBO
  • OFERTA
    • POKAZY NIEBA
    • WARSZTATY
    • WYKŁADY
  • DLA MEDIÓW
  • Regulamin
  • Obserwacje gwiazd